Obserwatorzy

niedziela, 27 czerwca 2010

Rozminęłam się z metryką :)

Co ja poradzę, że mam kiełbie we łbie???


Nic, widocznie taka już moja uroda i nie wydorośleję nigdy :S


Zmajstrowałam sukienkę, taką dla podlotka lubiącego szalone kolory.


Z braku podlotka sama się w nią przyodziałam- polubiłam ją od razu.


Tylko taka refleksja mi depcze po rozumie- wypada czy nie, bo to za niecały miesiąc 43 latka stukną- pozbyć się kiecki, czy metrykę plus dowód osobisty i inne takie wyciepnąć do kosza???


Kiecka z włóczki etamin druty 2mm- poszło 8 i pół motka, czyli niecałe 30 dag.


sukienka


sukienka



sukienka


sukienka


sukienka


sukienka


sukienka


sukienka


sukienka


sukienka


sukienka


Z poważniejszych rzeczy  powstał tylko ślubny komplecik-


frywolitka biżuteria ślubna


frywolitka biżuteria ślubna


frywolitka biżuteria ślubna


frywolitka biżuteria ślubna


Krysztalki Swarovskiego- dwa kolory.


Teraz najwyższa pora na powrót do szydełka :)


Mam pewne ambitne plany, co z nic wyjdzie, zobaczymy.


 


Dziękuję za wszystkie komentarze. Kociak z poprzedniego wpisu już jest u nowej pani :)


 

środa, 2 czerwca 2010

Zaczerpnięte z japońskich gazetek

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i za cierpliwe zaglądanie na bloga pomimo, że go zaniedbuję.


Kociaki- dwa najjaśniejsze już mają nowe domki, zostały zabrane w dniu, w którym zamieściłam ogłoszenie na  regionalnym portalu.


Na nowych właścicieli czeka jeszcze ta sierotka-


kociak


Aktualnie kociak ma prawie 2 miesiące, czyli najlepszy wiek do "adopcji".


Kociak czeka w Gdyni (tel. 501 971 990)


W tej chwili maluszek- rozkoszniak, pieszczoch, spryciula- wygląda tak-


kociak


kociak


Nie jestem 100% pewna płci malucha- sądząc z tego co widzę pod ogonkiem i umaszczenia raczej jest to panienka, ale głowy nie dam...


_____________________________________________________


Pora na japońskie cuda. Zapałałam miłością do dwóch modeli.


Pierwszy oryginał wygląda tak-


monique


Moja w trakcie-



Wychodziło pięknie.


Włóczka- Gucio, druty- 3mm.


Schemat jest na jeden rozmiar- bardzo duży, całość tworzy prawie kwadrat- ja bym się utopiła w tym rozmiarze.


Musiałam zrobić węższą o 12 cm tym samym tracąc na długości ok. 10 cm.


Model bardzo trudny do modyfikacji, oczywiście można go przerobić, zeby bluzeczka była dłuższa, ale nie chciało już mi się bawić, bo jak widzicie miałam już cały przód gotowy.


Dorobiłam plecy, zeszyłam, przymierzyłam- na szerokość idealnie a długość, do pępka.


Postanowiłam potem się zastanowić co z fantem zrobić, ale nie wytrzymałam i od razu zajęłam się przedłużeniem.


Zaczęłam od 4 rzędów szydełkowych, dokończyłam na drutach.


bluzka


bluzka


Rękawy już specjalnie zrobiłam krótsze, żeby też je tą fantazyjką potraktować.


Z całości jestem bardzo zadowolona.


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


Drugi model, do którego zapałałam uczuciem-


bluzka


Wzięłam włóczkę Sonię light i druty 4 i 4,5mm.


Robiło się bardzo przyjemnie, szczególnie gdy na okrągłym drucie miałam już ponad 400 oczek :)))


Po skończeniu głównego koła... sytuacja wyglądała tak (sorki za tę piżamę :))



Jakoś mało obiecująco, ale się nie przejęłam i dokończyłam dzieła.


Jestem zadowolona.


bluzka









Chciałam jeszcze coś napisać, ale widzę, że i tak przedobrzyłam, więc zmykam :)


Buziaki ;)

niedziela, 9 maja 2010

Tęsknota za latem czyli drutomachanie plus kosz pełen słodkich problemów...

Od czego zacząć... kosz czy druty, druty czy kosz...


Druty, bo dawno nie było :)


Na forum w drucianym wątku dziewczyny podrzuciły śliczną bluzeczkę, aż mi się oczka do niej zaśmiały i od razu dałam nura w moje kłębki.


Znalazłam coś, co by się nadawało, piękne mięciutkie ni to ecru ni to jasny beżyk.
Cosia było mało, mniej niż 20 dag. Nie wiem co to za coś, bo bez podpisu sobie leżało, ot jakaś resztówka.


W sam raz na druciki 3mm.
Innego czegoś odpowiedniego nie miałam, więc ryzyk fizyk- póki starczy, to robię, jak się skończy, to wtedy będę się martwić ;)


Starczyło, ba starczyło by na dwie takie :)))


Efekt- sami oceńcie, ja jestem zadowolona.


Do oryginału daleko, bo wkładka to... no... nie modelka z żurnala, ale innej wkładki pod ręką nie miałam, więc sama w środek wlazłam, sama do łazienki się zaprowadziłam, sama sobie fotki cyknęłam.


E tam, to ostatnie to łgarstwo, wcale nie sobie cykałam, tylko lustru :P
... więc jakby co, to mnie tam nie ma :)


Fantom jakiś :)


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


bluzka


Kosz, kosz, kosz....


Penelopa, znowu :(
Kotka bezpańska, po części sąsiada, ale bardziej bezpańska... Około miesiąca temu urodziła sześć albo siedem kociąt. W szopce sąsiada. Jednej nocy był jakiś hałas coś się działo- nie wiem... Jedno kociątko znaleźliśmy martwe a kotka od rana po siatce po drzewie nie patrząc na psa i do nas do domu z maluszkiem w pyszczku.
Zostawiła, chwilę z nim pobyła i w drogę powrotną i za chwilę tą samą drogą wróciła z drugim, troszkę dłużej z dwójką odpoczywała- myśleliśmy, ze więcej już nie ma, że całą resztę straciła, ale za chwilę poszła trzeci i ostatni raz i przyniosła maluszka.


Co było robić, wygrzebaliśmy kosz pamiętający porody Kizi i Mizi i tak oto zdesperowana Pena z trójką ocalałych maluszków znalazła się w mojej sypialni.


Kosz wypełniony po same koszowe uszy słodkimi problemami.
Maluchy są póki co opóźnione w stosunku do wieku o prawie 2 tygodnie, ale szybko nadrabiają- przez trzy dni zrobiły spore postępy. Jeszcze same nie jedzą, ale są coraz żwawsze.


Znowu trzeba będzie szukać domu dla kociej dziatwy.



poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Moje kochane Maranciaki :)

Na forum dobiegła końca kolejna wymianka- Gram w zielone, tymczasem dzisiaj listonosz dostarczył mi sporą pakę a w niej... mnóstwo skarbów, wszystko śliczne i takie serdeczne.
Moje Maranciaki zmówiły się i zrobiły mi kolejną niespodziankę :D


Ale miałam radości podczas wyciągania tych cudów z kartonu i nadal mam :)


Jakie to miłe, zakładając forum nigdy nie spodziewałam się, że ono tak się rozrośnie i że taka wspaniała atmosfera na nim będzie i tyle wyjątkowych osób.


Sami zobaczcie jaki kolorowy zrobił się mój stół, gdy połozyłam na nim te moje skarby :)


prezenty


prezent


Bardzo dziękuję za te podarki, tyle w nich serdeczności i za te kartki z życzeniami, pozdrowieniami i podziękowaniami - duża buźka :)


Cały album z wymianki można obejrzeć TUTAJ


Przy okazji pokażę oczywiście co ostatnio zdziałałam na polu frywolitkowym, szydełkowym i papierowym ;)


Zacznę od papieru- wymyśliłam takie sobie kwiatuszki, chciałam zrobić z nich kulkę, ale ostatecznie pozostawiłam kwiatki.


kusudama


kusudama


kusudama


kusudama


kusudama


Powstało też parę frywolnych grubasków, tradycyjnie ;)


frywolitka


frywolitka


frywolitka


frywolitka


frywolitka


frywolitka


frywolitka


tak, ten złoty to powtórka, bardzo podobny do poprzednio pokazywanego ;)


frywolitka


grzebyk ślubny frywolitkowy


To jest ozdoba do ślubu na grzebyku- projekt zamawiającej.


ozdoba do ślubu na grzebyku frywolitka


frywolitka


ślubna frywolitka


ślubna frywolitka


serwetka szydełkowa


Serwetka- bieżnik szydełkowy. 
Zniechęciłam się, bo wyszedł ciut za długi na stół i ciut za szeroki na kredens.
Zniechęciłam się, więc go nie potraktowałam jak należy, żadnego rozpinania, tylko zwykłe żelazko, prasowałam kawałkami i niestety równe toto nie wyszło, może po następnym praniu podejdę do sprawy bardziej profesjonalnie ;)


bieżnik


bieżnik


bieżnik


bieżnik


bieżnik


bieżnik


frywolitka


Szalona kolia wymyślana w trakcie plątania- póki co jest bezpańska :)


kolia frywolitkowa


Poniżej też coś wymyślonego na poczekaniu i też na razie bezpańskie.


frywolitka


frywolitka


frywolitki


Zaczęłam od papierowych kwiatków a skończę pięknymi prawdziwymi-


kliwia



Buziaki dla wszystkich i dziękuję za wszystkie miłe komentarze :)