Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 grudnia 2013

Idą święta

Witajcie kochani. 

Święta nadchodzą zacznę więc dzisiejszy wpis od życzeń :)


Życzę Wam wszystkim ciepła płynącego od bliskich, szczerego uśmiechu wolnego od trosk, dobrego wypoczynku, wiary, że wszystko ma sens.
Niech wszystkie zmartwienia zostaną za progiem, niech wszystkie  rany się zabliźnią...
Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia i samego tylko dobra na cały nadchodzący Nowy Roczek! 


Choineczkę ukradłam dla Was z czeluści internetowych, bo moja jeszcze nie zdążyła się przyodziać :)



Dawno nie było mojego wpisu blogowego, bo też nie mam czym się chwalić zbytnio. 
Marudzić nie chcę, więc i cicho siedzę :) 
Zdrowie - wiadomo...
A do tego pożegnałam dwa zwierzaczki, oba odeszły jednego dnia po cięzkiej chorobie. 


Robótkowo - 


Sprułam starutki sweterek, który dziergałam około 20 lat temu a z włóczki odzyskanej powstał żakardowy różowo-biały cudak. 
Za różem nie przepadam, ale skoro taką włóczkę miałam, to...


sweter norweski


sweter norweski


sweter norweski


sweter norweski


sweter norweski


Gdyby ktoś był ciekawy jak wygląda odwrotna strona medalu, to wrzucam bałaganik nitkowy na lewej stronie


sweter norweski


Skoro już jestem przy norweskich wzorach, to coś na łapki. Wzór dwustronny tym razem -


rękawiczki 


Troszkę frywolitkowej biżuterii -


frywolitkowa biżuteria


frywolitkowa biżuteria


frywolitkowa biżuteria


frywolitkowa biżuteria


frywolitkowa biżuteria


frywolitkowa biżuteria


frywolitkowa biżuteria


Zrobiłam jeszcze jedne kolczyki - kuleczki frywolitkowe i kilka gwiazdeczek, ale jakoś nie robiłam fotek, pokażę więc te rzeczy przy kolejnym wpisie.


-----------------------------------


Edytuję, bo właśnie cyknęła śnieżynki, któe zaraz wylądują na gałązkach :)


Robiłam na oko, bez schematów, ale wzorowałam się na gwiazdeczkach, które jakis czas temu u kogoś wypatrzyłam i ogólny zarys postanowiałam zapamiętać i wykorzystać :)


frywolitkowe śnieżynki


Miłego świętowania i do zobaczenia w Nowym Roku, a może wcześniej - któż to wie ;)

sobota, 12 października 2013

Niechcemisięęęę... nic :S

Ja już nie powiem nic na temat daty mojego ostatniego wpisu na blogu.

Mam jakąś odmianę robala co się leń nazywa. Ten pasożyt się we mnie rozgościł i przesiąka.
Przesiąka lenistwem na moją osobę.  

W imieniny padł mi staruszek komputer. Dziesięcioletni.
Już mi wtedy łapy opadły i skrzydła zostały podcięte. Wystarczyło, że pomyślałam, że jak wezmę nowy na raty, to i system już inny będzie i trzeba będzie przywyknąć i konfigurować, a na stare lata już sama myśl o tym boli.

Komputer nowy już mam, wszystko przy nim zrobiłam, nawet się z niego cieszę, ale zapał już nie ten co dziesięć lat temu przy poprzedniku tegoż. 

A robótki? A też mi się nie chce :( 

Sweter zaczęłam wieki temu i sobie leży. No jestem na etapie ostatniego rękawa, ale tak trwam na tym rękawie...

Nawet na własnym forum mało się udzielam, jedynie od czasu do czasu na facebooku coś miauknę. 

Jakieś zmęczenie materiału. Jesień lubię ale coraz częściej ona się w życiorysie pojawia. 

Kiedyś lato trwało trzy obecne lata, tydzień trwał tyle co obecny miesiąc. 
Perspektywy były, a teraz... wszystko fajne, ale ja nigdy nie lubiłam ekspresów, wolałam ciuchcie powolne i toczące się majestatycznie. 

Ja nadal chcę życie smakować a nie dławić się nim połykając w pędzie. 

Życie gdzie masz hamulec bezpieczeństwa? Pomimo lenia łapę wyciągnę i pociągnę!

Co w kosmosie jest na tyle stabilne, że można by ciepnąć kotwicę z Ziemi i w to coś wbić? 

To wszystko wina Kopernika! Musiał on tę Ziemię ruszyć? 

Kopernik winien, że mi się nie chce, bo perspektywy wraz ze słońcem przelatują mi koło nosa za szybko. 

Kopernik winien, że rękawa nie kończę. 

Jakiś czas temu cyknęłam fotki, gdy był dopiero zaczątek sweterka. Asymetryczny jest.
Miał być na jeden guzik górą, ale będzie, a nawet już jest ich więcej. 
Guziki przyszyłam, a rękaw leży zaczęty :S

Pokażę te stare fotki, może ktoś mnie kopnie w pasożyta - lenia i przestanę zwalać winę na Kopernika i dokończę rękaw ;)

sweter asymetryczny


wzór


wzór


Teraz jest to wszystko wykończone, jest plisa wokół dekoltu, są plisy na bokach przodu, są guziczki, jest jeden rękaw wszyty. 

Poza tym to nie mam nic. 

Komórkę tylko ubrałam, kolczyki jedne zrobiłam i jeden prosty naszyjnik i to wsio.

kolczyki frywolitkowe


 



naszyjnik


etui na komórkę


etui na komórkę


Te kolczyki między innymi poleciały do Apak w zamian za tę prześliczną panienkę i sówkę -






Wzięłam się za kursik frywolitkowy. Powstają filmiki z podstawami frywolitki. 
Będzie coraz trudniej. Będą też frywolitki 3D. 
Zapraszam zainteresowanych do śledzenia kanału na YT - KLIK 


Wiem, że takich filmów jest tam sporo, ale może komuś akurat się przydadzą.
Z góry przepraszam za mój smęcący krasnoludkowy głosik. 

Po kilku latach wzięłam się za aktualizowanie mojej stronki. Ostatnio jedynie od czasu do czasu coś do galerii wrzucałam, a reszta leżała odłogiem. 
Teraz częściej się tam będzie coś pojawiało. 

Jakiś czas temu zaczęłam tutaj spisywać moje szydełkowe wspominki, potem zaniechałam tematu. Teraz tam dośpiewałam resztę. Tam, to znaczy TUTAJ

Jeśli macie jakieś filmikowe życzenia, to piszcie, postaram się je zrealizować ;)

Jeśli kogoś zachęcę do nauki frywolitek, to mam nadzieję, ze pokażecie mi rezultaty tej nauki :)

Trzymajcie kciuki za rękaw, mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu pokażę fotki w nowym ciuszku.

.... a Kopernik i tak ma u mnie przechlapane...
Jesień lubię, ale nie za często :S


Pozdrawam i do następnego popisania :)

 

sobota, 15 grudnia 2012

Wzór norweski? Czemu nie :)

Ano właśnie, zachciało mi się sweterka wykonanego wzorem norweskim. Poszperałam i wybór mój padł na wzór z Dropsa.


Na sweter zużyłam 7 motków Elian Klasik. Akryl, ale miły no i w tej chwili ważna była dla mnie również przystępna cena. 


Z tego co powstało jestem zadowolona :)


sweter wzór norweski


sweter wzór norweski


sweter wzór norweski


Typowo norweskich wzorów nigdy nie robiłam ale kiedyś sporo żakardowych sweterków dziergałam.


Najgorzej wspominam takie swetrzysko -


sweter


Pamiętacie epokę wielkich moherowych swetrów? 


Nie zapomnę dziergania tego cudaka w lecące łabędzie - mnóstwo kłębuszków na mnie (każdy motyw robiłam osobnym kłębkiem) i do tego te fruwające kłaki moheru na mnie i dokoła mnie brrrrr.... Kłaczki były takie wkurzające, że w gotowym swetrze dorobiłam podszewkę.


Na dowód, że to faktycznie łabędzie w czterech kolorach -


sweter


Niezbyt mile wspominam również taką pstrokaciznę -


sweter


Miejscami też był moher, miejscami wzór ryżowy.


O dziwo, takie swetry dość szybko powstawały, bo jak się już zagrzebałam pod kłębkami, to wolałam się spod nich nie ruszać, więc siedziałam pod nimi i dłubałam godzinami. 


Każde wygramolenie się spod kłębków kończyło się niezłym galimatiasem i poplątanymi nićmi :S


Ten też wielgaśny, obszerny, ale robota była zdecydowanie przyjemniejsza -


sweter


Za to taką wstaweczkę robiło się bardzo przyjemnie :)


sweter


A Murzynkę to już dziergałam z przyjemnością i uśmiechem na twarzy :D


sweter


Jednak to są rzeczy, których fotki mam, a powstało bardzo dużo takich, które rozeszły się po sąsiadach, po rodzinie i pozostał jedynie ślad w pamięci.


Początkowo wrabiane wzory robiłam tylko szydełkiem, bo niestety na drutach nauczyłam się robić później. Nigdy nie zapomnę 50 kamizelek zamówionych przez jakiegoś Niemca.
Szydełkiem, robione w całości i zszywane tylko na ramionach.


Ta całość wyglądała hmm... dołem woda, na wodzie wyspa (prawie w całości na plecach i częściowo na jednym boku), na wyspie palma nad tym wszystkim niebo z chmurkami...


Ogólnie masakra, po zrobieniu dziesiątej kamizelki było mi już niedobrze. Po każdej kolejnej wyć mi się chciało.


Dobrze, że to szydełkowe było i szybko rosło, no i rękawów nie miało. 


Ale dzięki temu Niemcowi miałam okazję zapoznać się z włóczkami o jakich mi się nawet nie śniło w tamtych czasach.


Teraz siedzę zagrzebana w koralikach, ale to tylko powtórki bransoletek, które już pokazywałam niedawno.


Zrobiłam też takie kolczyczki -


kolczyki frywolitkowe


Po świętach wracam do norweskich swetrów, mam zamówienie na dwa takie same jak ten mój pokazany na początku tego wpisu.


Pomarudziłam, powspominałam, to teraz zmykam :)


Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 


Znowu mam problemy z zamieszczaniem komentarzy na blogach, gdy wybieram konto Google, to otrzymuję jakieś dziwaczne komunikaty.

czwartek, 17 lutego 2011

Ciuszek dla ośmiornicy

Osiem dziur na osiem macek, ośmiornicy nie mam na stanie, więc sama robię za modelkę :)


Bardzo szybciutki sweterek. Niecałe trzy dni roboty.


Włóczka mięciuteńka- Naturel Cotton Rozetti. Zużyłam niecałe 4 motki.


Druty 4mm. Kolor ciemny fiolet/ śliwka. Na żadnym zdjęciu nie wyszedł kolor taki jak powinien :(


 


Oryginał, który mnie zauroczył, wygląda tak-


sweter


Sweterek robi się w całości od góry dookoła.


Moja wersja-


sweterek


dżemper


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


sweter


Skoro już tak wlazłam w te moje roślinki, to choć jeden kącik mojego pokoju pokażę :)


W innych kątach jest jeszcze więcej zieleniny :(


rośliny


rośliny


rośliny


rośliny


To naprawdę tylko mały procent roślinek z mojej sypialni :)


Czuję się jak małpiszon w dżunglii, do szczęścia tylko mi ośmiornicy brakuje :)


(ponoć są bardzo inteligentne, sympatyczne i lubią się bawić :)))


Swoją drogą, osiem rąk by się przydało, albo dziesięć ;)


Dziękuję za przemiłe komentarze.


Irenekaba- poprawiłam adres bloga w linkach.