Obserwatorzy

wtorek, 10 lutego 2009

Komunijnie

Prezentuję efekt łamania głowy nad komunijnym wiankiem i stroikiem do świecy.

Wianuszek miał być zrobiony z drobnych frywolitkowych kwiatuszków.

Troszkę bałam się tego wyzwania, ponieważ nigdy wcześniej... itd., w każdym razie lubię ciekawe zlecenia, bo to zawsze jakaś odmiana i dlatego z radością podjęłam się wykonania tego kompleciku.

Jako podstawa wianka posłużył mi drut mosiężny, odporny na odkształcenia. Stroik zrobiłam na gumeczce.

Tym samym pierwsze koty za płoty ;)

wianek komunijny

komplet do pierwszej komunii wianuszek i stroik do świecy

frywolitkowy wianek do komunii

frywolitkowy wianek do komunii

frywolitkowy wianek do komunii

frywolitkowy wianek do komunii

frywolitkowy wianek do komunii

frywolitkowy wianek do komunii

frywolitkowy wianek do komunii

frywolitkowy stroik na świecę

 

poniedziałek, 2 lutego 2009

Donice i doniczki, czyli mój fioł

Godzinami mogę zaglądać do moich doniczek w poszukiwaniu najdrobniejszych zmian... każdy pączek, każdy listek, każdy płatek sprawiają mi ogromną radość :)

Nie wiem od kiedy tak mam, do niedawna sądziłam że od jakichś kilkunastu lat tak mnie wzięło a tak na porządnie, to od około 10 lat.

ja wśród kwiatów

Znalazłam jednak dowód, że już wcześniej cosik we mnie drzemało-

mała ania

Jednak lawinka ruszyła gdy pojawił się u mnie skrzydłokwiat, wtedy to wzięło mnie na całego-

skrzydłokwiat

Na fotce tego nie widać, ale to jest olbrzymia roślina :)

skrzydłokwiat

skrzydłokwiat

skrzydłokwiat

Nigdy nie miałam problemów z tą rośliną.
Na samym początku zauważyłam w doniczce jakie długaśne robaki z mnóstwem łapek- wije. Żyły w ziemi.
Na szczęście wystarczyło posypać na ziemię kilka rozdrobnionych papierosów a w krótkim czasie wije wyginęły.
Od tamtej pory nigdy roślina nie chorowała. Nie zaraziła się nawet gdy koło niej przez jakiś czas stał kwiatek zarażony wełnowcami.
Przetrwała nawet inwazję kociszonów włażących stadami do doniczki i pałaszujących liście.
Dopiero później dowiedziałam się, że liście spatiphyllum są niezdatne do konsumpcji- zawierają szczawiany wapnia.
Koty najwyraźniej o tym też nie miały pojęcia, wręcz uwielbiały skrzydłokwiatowi listki podskubywać i nie zauważyłam, zeby później miały jakieś problemy ze zdrowiem.

Skrzydłokwiat spełniał wspaniałą rolę gdy sprowadziłam nowe meble, które mocno pachniały różnymi lakierami itp...- ta roślina wspaniale pochłania różniste trucizny z atmosfery :)

Później się posypało i ogólnie zazieleniło w moim pokoju-

rośliny

rośliny

rośliny

Generalnie najwięcej sympatii mam do roślin o ozdobnych liściach, głównie pochodzenia tropikalnego.

Naj, naj... to są kalatee i maranty ;)

Miałam bardzo dużo odmian kalatei, niestety nie wszystkie dożyły do tej pory.
Największe straty poniosłam, gdy do mojego pokoju przybył komputer- to co stało w pobliżu zmarniało w oczach i niestety nie było ratunku :(

Inna zarajza, to wspomniane wyżej- wełnowce.

Zaczęło się tak- dostałam młodą palmę od znajomej. Wymyłam ją i wstawiłam pomiędzy moje kwiaty. Za kilka dni patrzę co to za białe kłaczki na roślince???
Niestety nie były to tylko "kłaczki", były to włąśnie wełnowce, które już zdąrzyły przeleźć na maranty i kalatee.

Zaczęła się długotrwała walka, w większości niestety zakończona porażką.

Palemkę wyleczyłam, bo była niewielka. Z pozostałymi roślinami robiłam cuda, walka trwała trzy lata, gdy już myślałam, że będzie dobrze- niestety okazywało się, że wełniaki przetrwały wszystko.

Dzwoniłam po ogrodnictwach, pamiętam jak podczas jednej takiej rozmowy usłyszałam- pani, na wełnowce, to ni cholery...

Mam tylko kilka fotek aktualnych roślinek z tej rodziny. Niestety tych, które były najciekawsze nie mam uwiecznionych na zdjęciach.

maranta kalatea

Ta maranta tuż pod moim nosem niestety przegała walkę, tu na fotce jest jeszcze niewielka, gdy umierała miała około 2 metry długości :(

To była niesamowita roślina, wiercipięta straszna. Wystarczyło na chwilę postawić koło niej aglaonemę, żeby w ciągu kilku minut marantka odsunęla się na około 30 cm. Gdy tylko w miejsce aglaonemy postawiałam kalateę, czyli kuzynkę maranty, ta natychmiast wróciła do poprzendiej pozycji a wręcz dotknęła się swoimi listkami do listków nowej koleżanki :)
Gdy brałam ją do mycia, to dosłownie łapała za ręce, jakby się bała gdzie ją niosę.

Roślinka na tej fotce na prawo od maranty,to śliczna calathea crocata. Miała najładniejsze kwiaty spośród innych roślin z tego gatunku. Cudne pomarańczowe.
Ona niestety również przegrała walkę z wełniakami :(

Na pierwszym planie inna calathea, którą mam do dzisiaj. Udało się ją wyleczyć.

Tak wygląda "kapusta" aktualnie-

calathea

calatheacalathea

calathea

calathea

a tak ta roślinka kwitnie- kwiatki są skromne-

calathea

calathea

calathea

calathea

Do tematu roślin powróce wkrótce, bo mam jeszcze mnóstwo do pokazania a pokazać muszę, bo jak wspomniałam na początku- to jest mój fioł :)

...

zmieniłam zdanie- wszystko o moich roślinkach, zarówno to co powyżej opisałam jak i duuuużo więcej można znaleźć TUTAJ

Na końcu znajdują się dwie fotki, jeśli ktoś wie co to za roślina, to będę wdzięczna za podpowiedź :)

sobota, 31 stycznia 2009

Chociaż kawałeczek...

... drucianego sweterka musiałam zrobić, niewiele, ale tak mnie do tych drutów ciągnie, że łojjjj ;)

 Pomiędzy frywolitkami postanowałam zrobić przynajmniej guziki do tego sweterka, tzn. obrobić szydełkiem pierwsze lepsze guziory, które mi w łapy wpadły.

Skoro guziki już się ulęgły, to wypadało je przyszyć, bo co by było, gdyby moja kota je podprowadziła ;)

Trzeba mieć chyba nie po kolei w łepetynie, żeby przyszywać guziki do swetra, którego jeszcze nie ma :)))

Podciągnęłam sweterek do wysokości, na której już powinny pojawić się rękawy. Zrobiłam około 2/3 rękawa z prawej połowy przodu i.... wróciłam do czółenek.

sweterek

sweterek

Bardzo fajnie się dłubie tego bąblowca.

Mam nadzięję, że po dodaniu "futerka" jeszcze zyska na urodzie.
Właściwie mogłam od razu robić to futerko, ale nie lubię jak zbyt wiele kłębków mi dynda, więc tylko zostawiałam miejsce na pliskę futrzaną i później oblecę dookoła tą włóczką Rio.

Wracając do frywolitek, poza powtórkami powstało coś takiego-

frywolitka

Czysta improwizacja w celu pozbycia się resztek czarnej nici na czółenkach, teraz nawijam już białą nitkę ;)

wisiorek frywolitkowy

frywolitka

wisior

wisior

Trzymajcie kciuki, czeka mnie teraz kilka nie lada wyzwań i frywolnych i nie tylko ;)

czwartek, 29 stycznia 2009

Tęsknota za drutami

Nie wytrzymałam i na jeden dzień dałam sobie spokój z czółenkami.

Mam masę pomysłów na różne sweterki i bluzeczki, druty mnie wabią, tymczasem na forum pojawiły się fotki takiego cudeńka-

cudo

Kusi mnie toto już od jakiegoś czasu i dzisiaj nie wytrzymałam, odłożyłam wszystko i choć na jeden dzień złapałam się za druty :)

Futerka postanowiłam na razie nie kupować, bo mam w domu jeszcze troszkę włóczki Rio i spróbuję z niej zrobić oszukane futerko ;)

Mam tę włóczkę w kolorze srebrnym i jasnym pomarańczowym.
Nie mam niestety odpowiedniej ilości żadnej jasnej szarej włóczki, więc srebrna Rio odpada.

Mam za to Florię Light identyczny jasny pomarańczyk jak Rio, więc...
Co prawda Floria jest za cieńka na ten model, jednak spróbowałam zrobić kawałek podwójną nitką i chyba wychodzi nieźle.

Zrobiłam dolny pas - robiłam od razu całość- tył plus obie połówki przodu- zawsze będzie mniej zszywania później ;)

Wychodzi tak-

sweter

ścieg

Jak myślicie, czy oszukane futerko da w tym wypadku pożądany efekt?

Srebrne Rio wykorzystałam kiedyś na zrobienie kołnierza w tym sweterku-

bluzka

bluzka

Tak mnie ten sweterek wabi, że nie wiem czy dam radę go na razie odłożyć i wrócić do czółenek, ale nie mam wyjścia

wtorek, 27 stycznia 2009

Aplikacja do sukni bez sukni- frywolitka

Zaczółenkowałam się na amen ostatnio ;)

Większość, to jak zwykle powtóreczki, więc ich już pokazywała nie będę, pokażę za to pracę, którą wczoraj skończyłam.

Jest to aplikacja do sukni, zaprojektowana przez Dagmarę Czernek. Ja dostałam zadanie, chwilami nie takie proste jakby się wydawało, przerobić ten szkic na frywolitkę ;)

Nitka to granatowa Aida 20, koraliki- kryształki Swarovskiego.

Z braku manekina prezentuję toto na własnej szyi. Nowa właścicielka jest szczuplejsza i zgrabniejsza ode mnie :)
Musiałam się w to przyodziać, żeby wysłać fotki do oceny i akceptacji, na płasko nie dało się tego pokazać.

Dopiero na zdjęciach zauważyłam, że tyłem źle koronkę na sobie rozłożyłam i lekko się zagięła :(

Frywolitka

frywolitka

frywolitka

frywolitka

frywolitka

Do kompletu są również kolczyki i bransoletka

bransoletka frywolitkowa

frywolitkowa bransoletka

Otrzymałam zgodę na opublikowanie tych fotek, jest jednak prośba o nie kopiowanie tych wzorów.

Miałam nie pokazywać powtórek, jednak jedną pokażę, ponieważ różni się od swoich poprzedników rozmieszczeniem kryształków.

frywolitka

frywolitka

Od tego wzoru rozpoczęła się moja przygoda z biżuterią frywolitkową. Jest to fragment jakiejś serwetki, który wypatrzyła Renulek i jako pierwsza zrobiłą taki naszyjnik, wzorkiem podzieliłą się z kilkoma osobami, między innymi ze mną.

Wzór tak mnie urzekł, że postanowiłam spróbować swoich sił i w taki oto sposób powstał mój pierwszy naszyjnik :)

Z braku Aidy zrobiłam go z Eldorado- nitka niestety w dwóch miejscach się zerwała, ale mimo to naszyjniczek, niezbyt jeszcze udany się narodził.

frywolitka

Potem powstał drugi, prawie identyczny-

frywolitka

i kolejne warianty

frywolitka

frywolitka

frywolitka

frywolitka

To tylko kilka wybranyc przykładów w różnych kolorach.

Skoro już o kolorach mowa, to...

Czy tutaj coś widzicie??? (poza różnymi kropkami oczywiście)

test

Kilka razy przy okazji różnyc badań wzroku pokazywali mi te kolorowe tabliczki ot tak na wyrywki i nigdy nie miałam problemów z odczytaniem cyfr/liczb na nich ukrytych.

Niedawno gdzieś w necie natknęłam się na tę tablicę i... zonk- poza kółeczkami nie widzę kompletnie nic!!!

Podpytałam kilku osób i widzą- ja i tata niestety- nie :((((

Poszukałam w necie innych tablic i bez problemu, tak jak dawniej wszystko odczytałam, tylko ta tablica jest dla mnie zagadką.

Ciekawe czy przy badaniach okulistycznych nigdy na nią nie trafiłam czy kiedyś dobrze widziałam a teraz nie, hmm...