Obserwatorzy

wtorek, 20 stycznia 2009

Wyróżniam...

Oj..., oj... miało być na drugi dzień a ja wśród tych czółenek i koralików o Bożym świecie zapomniałam :(

Już się poprawiam i podaję listę blogów, które postanowiłam wyróżnić-

Świat Urszuli

Łaciato mi...

Cała ja...

Blog anais

Na poddaszu

Moje meble - nocami dłubane

My scrap world

Wszystkie te blogi tworzone przez ludzi z pasją z przyjemnością odwiedziłam, będę nadal odwiedzać i do odwiedzania zachęcam :)

Gratuluję a wszystko, co o tym wyróznieniu wiedzieć należy przekazałam w poprzednim wpisie ;)

Teraz zmykam do dalszego plątania.

Nie mam czego pokazywać, bo niby toto nowe, ale przecież już znane :(

frywolitka kolia

frywolitka wisior

Zmykam do czółenek, bo wołają.

Poza tym zostałam pozbawiona myszy przez moją kotę- zamiast myszy leży koło mnie kawał kociszona i mruczy (mysza pod Kizią gdzieś skulona o ile całkiem nie została wyciepnięta za biurko...)

sobota, 17 stycznia 2009

*** (najlepszy tytuł, gdy nie wiadomo co wpisać w to pole :)))

Przede wszystkim- ślicznie dziękuję za wyróżnienie, które otrzymałam od e-lucyny :)

Obrazek od razu tutaj grzecznie i z radochą wklejam-

Warunki, które nominowany powinien spełnić, również wrzucam-

Zasady przyznawania wyróżnienia:
- na swoim blogu umieszczamy logo Kreativ Blogger, oraz informujemy, kto przyznał wyróżnienie
- nominujemy 7 blogów lub więcej do nagrody i podajemy link każdego z tych blogów
- informujemy wyróżnionego o nominacji w komentarzach na jego blogu.

Pozostało teraz tylko się zastanowić i ... wybrać...

Ponieważ nie jest to takie łatwe, blogów, które zasługują na wyróżnienie jest bardzo dużo i większość z nich już takie wyróżnienie otrzymało, więc ostateczną decyzję odkładam do jutra ;)

***

Tymczasem nawiążę do tematu, który poruszyła na swoim blogu Dagny. Chodzi mianowicie o "prawidłowy" sposób przerabiania oczek na drutach.

W sumię powtórzę, to co wpisałam u Dagi w komentarzu.

Jeśli chodzi o druty, to jestem samoukiem, nigdy mnie nie interesował sposób, który prowadzi do celu a jedynie sam cel, czyli to jak gotowe oczka/ścieg powinien wyglądać.

Sama szybko skapowałam, że jednakowy wygląd oczek można uzyskać na kilka sposobów. Stosuję wszystkie te sposoby w zależności od nastroju :)

Najczęściej oczka prawe i lewe robię tak, jak pokazałam to w mojej szkółce

Na całe szczęście, na tych fotkach nie widać jak trzymam nitkę :))) Niejeden by padł, gdyby to zobaczył :)

Szydełko również trzymam na odwyrtkę, jednak czy to ma jakieś znaczenie???

Liczy się efekt i staranność wykonania robótki.

Gdy mam taką fantazję, to robiąc rzędy w ogóle robótki nie odwracam i szydełkuję czy drutuję drugą ręką :)
Wówczas- dotyczy to głównie szydełka- widać gołym okiem różnicę w tak wykonanych rzędach i ścieg wygląda ciekawie.

Tak jak napisałam w komentarzu u Dagi- to nie ma znaczenia czym i w jaki sposób tworzymy, to co tworzymy.
Czy artysta namaluje obraz ręką, czy stopą, czy trzymając pędzel ustami. Dłoń czy stopa jedynie pośredniczą w drodze do celu.

Niesamowitym przeżyciem było dla mnie usłyszeć i zobaczyć grę na gitarze stopami. Z tego co pamiętam był to koncert dla Jana Pawła II...

Wystarczy mieć talent, chęci i niesamowitą silną wolę by coś takiego osiągnąć nie mając rąk.

Czy ktoś będzie w takim wypadku rozważał poprawność metody czy raczej zachwycał się tym co słyszy?

To tyle dygresji...

Nadal trzymam się czółenek i nadal czarno-czerwono mi przed ślipiami-

stan na wczoraj-

w trakcie

Dzisiaj komplet już skończyłam i zabieram się za kolejny.
Ten wisior widoczny bokiem na fotce, to też powtórka.

Granatowy wyszedł tak-

frywolitka

Tęsknię już za drutami, tymbardziej, że mam coraz więcej niesamowitych pomysłów.

Uważny obserwator może zobaczyć pewne nowości na moim blogu :)

Dodałam podgląd ostatnich tematów z forum, poza tym można sprawdzić kto tutaj zagląda, fajnie wygląda to w widoku mapy :)

czwartek, 15 stycznia 2009

O gustach, guścikach i inszych inszościach :)

Znowu kilka dni siedziałam jak myszka pod miotłą.

Po pierwsze czuję się bylejako, ale to już u mnie chyba normalka. Wszak już około 20 lat temu usłyszałam od lekarzy w szpitalu, że mam polubić chorobę i już. Minęło już sporo tych latek a ja jak moich przypadłości nie lubiłam, tak i nie lubię dalej a wręcz z wiekiem coraz gorzej się wściekam na wszelkie dolegliwości.

Po drugie plączę nitki i wyprawiam czółenkowe hocki-klocki.
Troszkę zaczyna być nudnawo, bo zostałam zmuszona do kilku powtórek szczególnie tego czarno-czerwonego kompletu a powtórek nie lubię- lubię improwizację i ciągłe zmiany ;)

Skończyłam już też oczywiście granatowy komplecik ze Swarovskim, którego fragmencik pokazałam w poprzednim wpisie, skończyłam jeszcze jeden komplecik w tych kolorach- obróżkę z kolczykami.

Jednak dzisiaj niczego nowego pokazywała nie będę.

Miało być o gustach....

Parę dni temu ubawiłam naszą Kath, podsyłając Jej linka do blogu, na którym ktoś wychwala pod niebiosa najbardziej zwariowaną z moich bluzeczek.

Ponieważ moja angielszczyzna jest jaka jest- coś tam rozumiem ze słowa pisanego, reszty się domyślam, coś tam niegramatycznie nawet skrobnąć mogę, za Chiny jednak dźwięku w tej mowie nie wydam i na ucho nie kapuję kompletnie nic, więc w związku z powyższym poprosiłam Kasię o radę- co z tym fantem zrobić :)))

Dziwnie sobie pomyślałam o guście chwalących moje "cudo".

Bluzeczka jest typu "cham się wściekł" :)))

Zrobiłam ją na przekór wszystkiemu, gdy humor mi wcięło na dobre, ot chciałam się zabawić.
W taki właśnie sposób powstał ogród w różowym koszyku :)

bluzka

Te wszystkie kwiatki są oczywiście wyszydełkowane :) Zabawa przy ich tworzeniu była przednia.
Korzyść z bluzeczki jest tylko jedna, gdy w niej wyjść do ogródka, to można robić za wabik dla pszczół, os itp. - wszyscy inni w okolicy będą bezpieczni- żadna podfruwajka z żądłem w zadku im nie zagrozi :)))))))

Zachwyty na temat tego mojego wariactwa można zobaczyć tutaj- http://crochetliberationfront.blogspot.com/2009/01/setting-our-picot-free.html

Na moje robótki co jakiś czas napotykam się w przeróżnych dziwacznych miejscach.
Na rosyjskojęzycznych forach kilka razy natknęłam się na jakąś znajomą fotkę mojego ciuszka.

Jakiś czas temu znalazłam niezły zbiór moich frywolnych robótek na tym blogu- http://mekik-taki.blogspot.com/2008_07_01_archive.html

Jak widać są tam też frywolitki innych naszych dobrych znajomych ;)

Kończąc dzisiejsze marudzenie dodam tylko, że jeśli ktoś chciałby to może zagłosować na mojego bloga wysyłając SMS o treści H00889 (uwaga- 0 to jest "zero") na numer 7144. Koszt SMS, to 1,22 zł brutto.

Głosować można do 22.01.2009 do godz. 12.00

 

Dochód z zebranych sms-ów jest przeznaczony na szczytny cel- opłacenie turnusów rehabilitacyjnych dla dzieci z porażeniem mózgowym.

Każdy głosujący ma szansę zdobycia nagrody- aparatu fotograficznego :)

Każdemu kto odda głos- ślicznie dziękuję, choć zdaję sobie sprawy,  że mój blog jest jeszcze strasznie ubogi, młodziutki i raczej zaniedbywany :(

sobota, 10 stycznia 2009

A tak o wszystkim po trochu

Jakoś brakuje mi ostatnio zapału do pisania, jednak nie mogę mojego blogaska tak całkiem zostawić odłogiem :)

Przedwczoraj zostałam zasypana mailami na jeden konkretny temat, ten temat to- FRYWOLITKI!!!

Zaskoczona byłam niepomiernie skąd nagle aż takie zainteresowanie moją biżuterią frywolitkową tego konkretnego dnia. Wszystko się wyjaśniło, gdy w dwóch mailach autorki podały- że dzięki Gazecie i linkowi na głównej stronie trafiły na mojego bloga.

Z ciekawości zerknęłam na główną stronę Gazety i faktycznie wśród czterech przykładowych blogów był tam również przez cały przedwczorajszy dzień aż do wczoraj rana intrygujący tytuł- Frywolne koroneczki- maranta

Przez tę dobę na mojego bloga wdepnęło kilka tysięcy osób. Dziwne, że bloguś przeżył. Tymbardziej, że i tak ledwie się otwierał z tą ilością fotek, którymi raczę moich gości :)))

Dzisiaj nagle objawił się we mnie geniusz i w ustawieniach zmieniłam liczbę wpisów pokazywanych na jednej stronie z 25(!!!) na 5 i od razu widać różnicę. Gdzie ja miałam rozum, gdy na początku ustawiałam te 25 wpisów

Kolejne szaleństwo dzisiaj popełniłam- poszłam w ślady wielu innych blogujących i zgłosiłam mojego bloga do konkursu Blog Roku 2008. Najfajniejsze, że mój blogasek ma jeszcze niewiele miesiączków a i ja ciągle jestem w tej dziedzinie całkiem świeża.

Co mnie skusiło- otóż Osoba, która jest jurorem tej kategorii :)))
Brakuje mi w niedziele "Dziesiątej z hakiem", poza tym przez lata słuchałam mojego ulubionego teleturnieju- Jeden z dziesięcu.
Tu wyjaśnienie- słuchałam, bo od lat telewizji nie oglądam, i tak tylko z drugiego pokoju łapałam uchem, to co mi odpowiadało, w tej chwili niczego nie łapię, bo telewizor wywędrował za dziesiątą ścianę :)))))

... więc... bloga zgłosiłam, szansy na wygraną nie mam, bo z czym do ludu ;) W sumie, to nawet dobrze, bo co ja bym ze skuterem poczęła, skoro się z domowych pieleszy ostatnio wcale nie ruszam.
Dla mnie to taki skuter z kolaską by się przydał plus kierowca. Maranta oczywiście do przyczepki/kolaski :)))

Dość marudzenia i znikam na dzisiaj.

Aaaaa żeby nie było, że całkiem już nic nie robię ;)
Robię trochę różności, między innymi na czółenku mam granatową Aidę- pierwszy raz z tego kolorku robię.
Właściwie to nie jest czysty granat, na fotce położyłam obok czarny kłębuszek dla porównania-

frywolitki

Więcej różności pokażę później.

Jeśli chodzi o druty, to aktualnie po głowie depcze mi jakiś fajny żakiecik ;)

wtorek, 6 stycznia 2009

Frywolnych koroneczek ciąg dalszy

Wykorzystując resztkę czarnej nitki na czółenku i kilka pozostałych czerwonych koralików stworzyłam taki oto wisiorek-

frywolitkowy wisiorek

frywolitkowy wisiorek

frywolitkowy wisiorek

Pomysł własny. Również poniższy srebrzysty komplecik jest mojego własnego pomysłu.
Niestety fotki nie oddają ślicznej srebrnej nitki. Nie dosyć, że się z nią namęczyłam przy supłaniu (srebrna dodatkowa nitka łatwo się przerywa, więc trzeba bardzo delikatnie się z nią obchodzić w trakcie plątania), to jeszcze efekt na zdjęciach mizerny :(

srebrny komplet frywolitkowy biżuteria

srebrny komplet frywolitkowy biżuteria

srebrny komplet frywolitkowy biżuteria

srebrny komplet frywolitkowy biżuteria

srebrny komplet frywolitkowy biżuteria

Uprzejmie donoszę, ze czarno- czerwony komplet z poprzedniego wpisu znalazł już nowego właściciela i jutro do niego poleci. Pozostaje mieć nadzieję, że się spodoba :)

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Apetycznie

Jeśli ktoś lubi wisienki, to prawdopodobnie mu posmakuje komplecik frywolitkowy, który wczoraj wydumałam.

Już kilkakrotnie byłam molestowana o coś w kolorach czerni z czerwienią, więc tym razem stworzyłam naszyjnik i kolczyki w tych właśnie kolorach, ciekawe czy znajdzie się amator na ten komplet ;)

 biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

biżuteria frywolitkowa

Tym razem za zawartość posłużyły koraliki Jablonexu plus "bógwico" :)))

 

sobota, 27 grudnia 2008

Kolia ciężkostrawna :)

Ciężkostrawność tej kolii frywolitkowej polega na ilości farszu, który w sobie zawarła.
Na ten farsz składają się ametysty, onyks, kwarc dymny i inne świecidełka.

kolia frywolitkowa

kolia frywolitkowa

kolia frywolitkowa

kolia frywolitkowa

kolia frywolitkowa

kolia frywolitkowa

Na deser kilka troszkę starszych rzeczy ze Swarovskim, wzory dość popularne.
Kolczyki na pierwszej i czwartej fotce- pomysł własny.

biżuteria frywolitkowa

naszyjnik frywolitkowy

wtorek, 23 grudnia 2008

Świąteczne życzenia

Już przy stole zasiadła rodzina
Pierwsza gwiazda zabłysła na niebie
Wraz z opłatkiem składamy życzenia
I czekamy nasz Boże na Ciebie

Na te najpiękniejsze Święta w roku, składam wszystkim zaglądającym tutaj serdeczne życzenia- pokoju, miłości, radości, pomyślnego rozwiązania wszelkich problemów, dużo zdrowia i spełnienia marzeń.
Niech Nowonarodzony wszystkim błogosławi!!!
Niech nadchodzący Nowy Rok, będzie dużo lepszy od tego kończącego się.

kartka

czwartek, 18 grudnia 2008

Komplecik

Zaniedbałam ostatnio bloga, zaniedbałam też robótki. Wszystko przez te problemy z forum.
Teraz powoli wychodzimy na prostą, więc mam nadzieję, że się poprawię ;)

Troszkę dłubałam w międzyczasie.
Powstało kilka kompletów frywolnej biżuterii oraz komplet -topik plus bolerko, wypatrzony w Speciale Maglia 8 Donna.

Gdy zobaczyłam fotkę oryginału, zapałałam nagłym gorącym uczuciem do tego kompleciku.
Ponieważ opis kompletu jest po włosku, musiałam głównie wzorować się na zdjęciach.

Włóczka Gucio (Opus), bardzo wydajna, druty- 2,5mm. Zużyłam ciut ponad 20dag.

Fotki, niestety, bardzo bałaganiarskie, ale niecierpliwość uwiecznienia nowego tworu mnie poganiała bardzo :)))

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

komplet

To , co najbardziej mnie urzekło w tym modelu, to oczywiście rękawki. Można powiedzieć, że całość robiłam wyłącznie dla tych rękawów :)

Ogólnie jestem zadowolona. Jedynie koralikowe ozdoby mogły być troszkę inne, ale tak się spieszyłam z finiszem, że wykorzystałam, to co miałam pod ręką ;)

czwartek, 4 grudnia 2008

Forum u maranty- czy to już koniec...

Dzisiejszy wpis jest specjalnie skierowany do wszystkich użytkowników Forum u Maranty.

Jeśli czegoś wspólnie nie wymyślimy, to nasze forum przestanie istnieć.

Od dłuższego już czasu pojawiały się chwilowe problemy z dostępem do forum. Serwer LiveNet dość często odmawiał posłuszeństwa.

Wczoraj zamiast forum pojawiła się informacja o blokadzie konta- jako przyczynę podano brak opłaty lub złamanie regulaminu.

Hosting jest opłacony do lipca przyszłego roku (opcja prioritaire).

Udało mi się skontaktować z kimś z LiveNetu telefonicznie. Najpierw usłyszałam- sprawdzę.

Po kolejnym telefonie- zaraz odblokuję.
Jeszcze dość długo konto było zablokowane, w międzyczasie padł cały serwer nr 1. nawet strona główna LiveNetu się nie otwierała.

Później rzeczywiście zdjęto blokadę, przez chwilę forum działało i kolejny raz zostało zablokowane.

Tym razem z trudem udało mi się dodzwonić- usłyszałam, że forum powoduje przeciążenie serwera.

Jako rozwiązanie podano mi wykupienie serwera dedykowanego, czyli takiego tylko i wyłącznie pod nasze forum.

Usłyszałam, że niestety nasze forum nie może dalej istnieć na współdzielonym serwerze z innymi kontami.
Mało tego- najprawdopodobniej nikt z usługodawców hostingowych tak wielkiego forum nie przyjmie do siebie.

 

Wyprosiłam odblokowanie konta- z wyjątkiem forum, żebym miała szansę choć te parę słów tu zamieścić.

Dzisiaj prosiłam o odblokowanie forum na miesiąc, żebyśmy mogli przedyskutować ten problem i coś wspólnie postanowić. Miałam dostać odpowiedź na maila, czy jest na to zgoda czy nie, niestety jak do tej pory cisza...

Serwer dedykowany w najtańszej opcji kosztuje 170zł na miesiąc. Jednak w tej opcji raczej nie zmieścimy się z naszym transferem. Trzeba by wziąć trochę droższy- nawet nie wiem w tej chwili o ile.

Nie mam pojęcia co robić.

Inna możliwość przerobić forum z wersji phpBB by Przemo na czyste a mnie "żarte" phpBB. Jednak forum bardzo na tym ucierpi. W czystej wersji wiele opcji nie będzie działało, podział na podfora taki jaki jest aktualnie też prawdopodobnie odpada. Duży problem może być z bazą danych.

Inna opcja spróbować przenieść forum gdzieś indziej, o ile nas przyjmą z taką landarą. W tym wypadku również bez pomocy mogę mieć problem z przeniesieniam ogromnej bazy danych. Są programy wspomagające, które poszczególne największe tabele szatkują, jednak bardzo często występują potem problemy z kodowaniem bazy- brak polskich liter w przeniesionych postach itp. Jednak to już najmniejsze piwo, najważniejsze, zeby znaleźć hosting, który nas przyjmie.
Ryzyko- zamulimy kolejny serwer i znowu nas przegonią.

Ktoś mi radził serwery VPS- nie mam o nich bladego pojęcia, nie wiem czy poradziła bym sobie z obsługą. Próbuję o nich czegoś się dowiedzieć.

Większość, których podpytuję o jakieś rozwiązanie mówi- serwer dedykowany. Jednak cena jest zabójcza :(

Gdyby znalazł się ktoś, kto ma możliwości, chęci, to byłabym gotowa oddać to forum całkowicie.

Ostateczne rozwiązanie- likwidacja forum. Najprostsze, tylko tak jakoś trochę szkoda, jednak i sporo pracy i serca włożonego i jakby nie było zżyliśmy się ze sobą przez te lata...

Nie mam pojęcia co robić :((((((

Wiem, że dziś po tym wszystkim znowu obudziłam się na pół ślepa z piekielnym bólem głowy, czyli kolejna migrena oczna. Jeszcze teraz miga mi wszystko w oczach i kręci mi się w głowie od tego. Ledwie doszłam do siebie po przedwczorajszej migrenia a dziś kolejną zawdzięczam głupiemu serwerowi.

Jestem w takim nastroju, że chce mi się krzyczeć- weźcie to forum ode mnie ze wszystkimi jego problemami (pomimo, że tak bardzo jestem z nim związana).

Dziękuję wszystkim, którzy piszą do nie na gg, radzą, chcą pomóc, troszczą się- to takie miłe.

Aha, jeszcze tylko jedno- jak mówiłam hosting na LiveNet jest opłacony do lipca (180zł), na koncie mam jeszcze dokładnie drugie tyle, więc gdybym w tej chwili zdecydowała się na dedyka to w sumie miałabym kwotę na dwa miesiące.

Jednak czy jest sens porywać się z motyką na słońce???