Obserwatorzy

poniedziałek, 10 listopada 2008

Gniot, ot i tyle...

Miało być cudo i co????

Dawno nie miałam tak nieudanej robótki

Sweterek serwetkowy robiło się błyskawicznie, bez prucia i poprawek, za to teraz czeka mnie prucie przynajmniej samych rękawków a jak się wkurzę to całości.

Włóczka, to resztka Sportimo 50% wełny i 50% akrylu. Na sweterek poszło około niecałe 20dag. Druty 4,5mm.
Z drutami zrobiłam już pierwszy błąd- mogłam o wiele wcześniej przejść na drut z żyłką a ja jak uparty osioł do oporu robiłam na pięciu drutach. Choć starałam się robić ściśle, to i tak widać miejsca, w których przechodziłam na sąsiedni drut. Gdybym miała cieńszy komplet drutów, to może byłoby lepiej. Najgorsze, ze te miejsca wypadły akurat na gładkim dżerseju :(

Rękawki od początku miały być inne, niestety poszłam na łatwiznę, zrobiłam całkiem proste a że są kruciutkie, więc jakoś mi górą odstawały więc w ostatnim rzędzie je ściągnęłam rzędem półsłupków i... wyszło jeszcze gorzej.

Jutro je pruję i wracam do wersji, którą chciałam zrobić od początku.

A teraz prezentuję GNIOTA

golf serwetkowy

golf serwetkowy

golf serwetkowy

golf serwetkowy

golf serwetkowy

Ogólnie wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr........

Jutro albo pokażę gniota z przerobionymi rękawkami, albo pięknie zwinięty kłębek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz